Z ArchLinux korzystałem wielokrotnie - pierwszy raz dla instalacji aplikacji python-owych, gdy w Debianie nie było porozumienia co do sposobu zaimplementowania Python3. Wygodniej było zainstalować Arch-a niż kompilować samemu interpreter i nie było przy tym zbędnych zależności oprogramowania. Potem okazało się, że jest lepszym środowiskiem do pisania aplikacji w Python3 bo np. integracja w Vim-ie nie wymaga własnej kompilacji programu.
Dawniej do instalacji na desktopie trudno się było jednak przekonać (w testowym okresie próbnym, po krótkim czasie, aktualizacja spowodowała utratę środowiska graficznego [sterowniki + konfiguracja Xów] - co okazało się dosyć karkołomne w naprawie).
Przy niedostatkach OpenSUSE (liczba pakietów, zaawansowana konfiguracja niestandardowa) oraz po rozczarowaniu UbuntuStudio (i wielu innych podobnych, które nawet nie doczekały się instalacji) przyszedł czas na powrót Arch-a.
Środowisko graficzne Cinnamon - nie jest co prawda specyficzne dla Arch-a - ale w minimalistycznej konfiguracji sprawdza się bardzo dobrze.
Pomimo repozytoriów AUR, w których są często pakiety raczej podstawowe i mankamentu ich niestandardowej instalacji, Arch stał się w pełni konkurencyjną alternatywą dla najbardziej dojrzałych i znanych dystrybucji.
Kwestią przyzwyczajenia i dyscypliny jest natomiast model rolling release. Podstawowe oprogramowanie jest spakietowane w oficjalnych repozytoriach (np. sterowniki NVIDIA) co ułatwia użytkowanie.